Rysie, nasze największe dzikie koty, są gatunkiem chronionym. Jednak tych pięknych drapieżników pozostało już na tyle mało, że bierna ochrona w postaci ustawy może nie wystarczyć. W związku z tym stosuje się także ochronę czynną.
Nowatorska metoda reintrodukcji (ponownego wprowadzenia do środowiska, w którym już występowały), której autorem jest dr Andrzej Krzywiński, stosowana jest w Nadleśnictwie Spychowo, znajdującym się na terenie Puszczy Piskiej.
Rysie urodzone w niewoli są wypuszczane na wolność. Jednak żadnego zwierzęcia, które przyszło na świat poza naturalnym środowiskiem, nie można tak po prostu puścić do lasu. Nieprzystosowane może dość szybko zginąć z braku pożywienia.
Dlatego spychowskie rysiątka z wolnością oswajane są powoli. Maluch z matką przebywają w wolierze, ukrytej głęboko w lesie, a gdy wystarczająco podrośnie otwierane są specjalne drzwiczki. Otwór jest na tyle duży, by młody ryś mógł swobodnie wychodzić i wracać, lecz na tyle mały, by rysica pozostawała wewnątrz. Dzięki temu maluch stopniowo oswaja się z nowym środowiskiem.
Drzwiczki zostały otworzone pod koniec listopada i od tego dnia młody rozpoczął swoja samodzielną przygodę, zawsze mógł jednak wrócić do matki. Po upłynięciu półtora miesiąca droga do woliery została zamknięta. Młody ryś nadal ma z samicą kontakt wzrokowy, słuchowy i wyczuwa jej zapach, jednak musi pozostać w puszczy.
Do wiosny będzie co dwa dni dokarmiany sarniną.